Choć producenci VPN stanowczo twierdzą, że nie przechowują danych użytkowników, rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Wbrew powszechnym przekonaniom istnieją rzeczywiste przypadki, w których dostawcy VPN okazywali się kłamać na temat swoich praktyk rejestrowania, podczas gdy jednocześnie rzetelne firmy demonstrują zdolność do realizacji swoich obietnic poprzez niezależne audyty i dowody sądowe. Badania wykazują, że około 30% dostawców VPN deklarujących politykę „zero-logów” faktycznie przechowuje dane użytkowników w jakiś sposób, co podkreśla konieczność sprawdzania polityki prywatności i niezależnych weryfikacji przed wyborem usługi. Rzeczywista sytuacja wymaga zrozumienia różnic między typami dzienników, roli rozwiązań technicznych takich jak serwery RAM-only, znaczenia jurysdykcji prawnej oraz weryfikacji autentyczności deklaracji „no-logs” poprzez audyty i sprawy sądowe.
Podstawowe zrozumienie polityki „no-logs” w kontekście VPN
Polityka „no-logs” jest jedną z najczęściej reklamowanych cech usług VPN, ale termin ten pozostaje często niezrozumiały dla przeciętnego użytkownika. W praktyce stwierdzenie, że dostawca VPN nie prowadzi rejestrowania, nie oznacza absolutnego braku zbierania danych – oznacza, że dostawca nie przechowuje danych, które mogą bezpośrednio zidentyfikować użytkownika w związku z jego aktywnością w VPN. Większość dostawców VPN musi przechowywać pewne dane dla celów operacyjnych (np. informacje rozliczeniowe czy rejestry połączeń), ale kluczowe jest, jakie informacje są zbierane i jak długo są przechowywane.
Praktycznie niemożliwe jest niezależne zweryfikowanie, czy dostawca VPN faktycznie nie przechowuje danych, mimo deklaracji „zero-logów”. Nawet jeśli firma udziela takich zapewnień, przeciętny użytkownik nie ma prostego sposobu, by to potwierdzić. To tworzy warunki, w których nieuczciwi dostawcy mogą głosić politykę „no-logs” bez faktycznego jej przestrzegania. Rzeczywiście, niektóre z najbardziej znanych przypadków naruszenia prywatności dotyczyły firm, które publicznie twierdziły, że nie prowadzą rejestrowania, mimo że faktycznie zbierały szczegółowe informacje o użytkownikach.
Termin „no-logs” został przyjęty przez branżę VPN jako główna cecha sprzedażowa, ponieważ użytkownicy coraz bardziej dbają o swoją prywatność online. Jednak ta praktyka marketingowa doprowadziła do sytuacji, w której większość dostawców VPN – niezależnie od rzeczywistych praktyk – deklaruje politykę „no-logs”. Powstał paradoks: obietnice „no-logs” są tak powszechne, że tracą wartość odróżniającą i utrudniają rzetelny wybór.
Więcej: https://topvpn.pl/vpn-bez-logow/
Rodzaje dzienników i danych zbieranych przez dostawców VPN
Aby zrozumieć różnicę między rzeczywistą a fasadową polityką „no-logs”, poznaj najczęstsze typy danych gromadzonych przez dostawców:
- dzienniki aktywności – informacje o historii przeglądania, pobranych plikach i usługach online używanych podczas połączenia z VPN,
- dzienniki połączeń – metadane sesji (czas i data połączenia, adres IP serwera VPN, zapytania DNS, wolumen danych), które mogą umożliwić identyfikację poprzez korelację,
- dzienniki zbiorcze – zanonimizowane informacje o wzorcach użycia VPN, potencjalnie możliwe do deanonimizacji po skrzyżowaniu z innymi źródłami,
- informacje identyfikujące – dane pozwalające wskazać użytkownika (np. typ urządzenia, przybliżona lokalizacja, adresy IP); często są kombinacją powyższych typów.
Dla lepszej orientacji w skali zjawiska przedstawiamy często zbierane informacje i odsetek dostawców, którzy je przechowują (dane z 2019 r.):
| Rodzaj informacji | Odsetek dostawców |
|---|---|
| Przepustowość (zużycie danych) | 51% |
| Czasy połączeń | 49% |
| Adresy IP użytkownika | 40% |
| Odwiedzane strony | 19% |
Nawet jeśli dostawca nie zapisuje jawnych dzienników aktywności, rozbudowane zbiory metadanych mogą – po połączeniu z innymi informacjami – umożliwić pełną deanonimizację.
Dostawcy VPN przyłapani na kłamstwie – rzeczywiste przypadki naruszenia deklaracji „no-logs”
Poniższe incydenty pokazują rozbieżność między marketingiem a praktyką:
- PureVPN – w 2017 r. przekazał FBI szczegółowe dzienniki (adresy IP, znaczniki czasowe, informacje o koncie Gmail) w sprawie cyberstalkingu, mimo publicznych deklaracji „zero-logów”;
- UFO VPN – w 2020 r. pozostawił publicznie dostępnych 894 GB niezabezpieczonych danych, w tym hasła w postaci zwykłego tekstu, tokeny, adresy IP i ponad 20 mln wpisów dziennika dziennie;
- HMA (HideMyAss) – w sprawie LulzSec zobowiązany do ujawnienia dzienników identyfikujących użytkowników, co wykazało rozjazd między deklaracjami a praktyką;
- IPVanish – dokumenty sądowe ujawniły szczegółowe rejestry połączeń, po czym firma przyznała się do praktyk i poddała niezależnym audytom.
Wnioski są jednoznaczne: deklaracje „no-logs” bywają pustą obietnicą, a prawda wychodzi na jaw dopiero w toku postępowań, wycieków lub analiz badaczy.
Niezawodni dostawcy VPN z weryfikowaną polityką „no-logs”
Coraz więcej firm potwierdza „no-logs” audytami, architekturą i realnymi testami. Najważniejsze przykłady i ich atrybuty:
| Dostawca | Audytor i lata | Jurysdykcja | Infrastruktura | Dowody z praktyki |
|---|---|---|---|---|
| NordVPN | PwC 2019/2021, Deloitte 2024 | Panama | RAM-only | potwierdzenie braku dzienników przez audytorów |
| Proton VPN | Securitum 2022/2023/2024 | Szwajcaria | — | brak historii przeglądania, zapytań DNS i adresów IP w logach |
| Private Internet Access | audyt + raporty przejrzystości | USA | — | test sądowy: brak użytecznych danych dla FBI |
| ExpressVPN | KPMG 02.2025 | Brytyjskie Wyspy Dziewicze | TrustedServer (RAM-only) | regularne audyty potwierdzające „no-logs” |
| Mullvad VPN | audyty i inspekcje | Szwecja | — | nalot policji 2023: funkcjonariusze odeszli bez danych |
Przejście na serwery RAM-only i regularne audyty przez renomowane podmioty radykalnie wzmacniają wiarygodność „no-logs”.
Znaczenie jurysdykcji i ryzyk prawnych dla VPN
Jurysdykcja determinuje, jakiemu prawu podlega dostawca i czy może być zobowiązany do przechowywania danych niezależnie od deklaracji. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Australia (sojusz Five Eyes) mają rozbudowane ramy nadzoru. W USA brak bezpośredniej retencji dla VPN nie eliminuje presji regulacyjnej. W Wielkiej Brytanii Online Safety Act (2023) i inne przepisy mogą wymuszać współpracę. Australia wymaga retencji metadanych przez ISP (24 miesiące) i przewiduje szerokie obowiązki wsparcia organów ścigania.
Jurysdykcje przyjazne prywatności – jak Panama, Szwajcaria i Brytyjskie Wyspy Dziewicze – nie przewidują obowiązkowej retencji dla VPN i dysponują silniejszą ochroną prywatności. Na przeciwnym biegunie znajdują się Chiny, Iran, Wietnam i Zjednoczone Emiraty Arabskie, gdzie wymogi lokalnej retencji i udostępniania danych są szerokie.
Techniczne rozwiązania – serwery RAM-only jako gwarancja prywatności
Jednym z najważniejszych postępów technicznych w branży VPN jest przejście na serwery RAM-only, które działają wyłącznie w pamięci operacyjnej, bez trwałych dysków. Wszystkie dane znikają po odcięciu zasilania lub restarcie i nie mogą zostać odzyskane ani przez hakerów, ani przez rządy, ani przez samego dostawcę (w zwykłym trybie pracy).
Jak to działa w praktyce: przy każdym uruchomieniu serwer pobiera kryptograficznie podpisany obraz systemu z bezpiecznej lokalizacji i ładuje go wyłącznie do RAM. Żadne dane nie trafiają na trwały nośnik podczas normalnej pracy, a po restarcie pamięć jest czysta.
Najważniejsze korzyści z perspektywy prywatności są następujące:
- brak trwałego magazynu uniemożliwia utrwalanie dzienników,
- przejęcie fizycznego serwera nie daje dostępu do plików, których nigdy nie zapisano,
- polityka „no-logs” jest egzekwowana konstrukcyjnie,
- jednolite, podpisane obrazy redukują dryf konfiguracji i przyspieszają wdrażanie poprawek.
Warto znać również ograniczenia i koszty tego podejścia:
- wyższe koszty operacyjne i złożoność utrzymania,
- teoretyczne ryzyko ataków „cold boot” przy fizycznym dostępie,
- możliwość rejestrowania poza serwerami (np. na brzegu sieci) w skrajnych scenariuszach.
Rola niezależnych audytów w weryfikacji deklaracji „no-logs”
W obliczu licznych nadużyć niezależne audyty stają się kluczowym źródłem zaufania. Obejmują one zarówno przeglądy bezpieczeństwa (testy podatności), jak i przeglądy prywatności (weryfikacja zbierania, przechowywania i wykorzystywania danych, a także realiów „no-logs”).
Najwyższą wiarygodność mają audyty prowadzone przez podmioty takie jak PricewaterhouseCoopers (PwC), Deloitte, KPMG, Ernst & Young (EY) oraz wyspecjalizowane firmy, m.in. Cure53 czy Securitum. Audyty starsze niż 24 miesiące warto traktować ostrożnie, bo praktyki i infrastruktura usług potrafią szybko się zmieniać.
Weryfikacja polityk „no-logs” poprzez przypadki sądowe i operacje policji
Najmocniejszym dowodem „no-logs” są sytuacje, gdy dostawca jest prawnie zmuszony do ujawnienia danych i nie ma ich do przekazania.
Przypadek PIA (fałszywe alarmy bombowe): mimo potwierdzonych adresów IP związanych ze zdarzeniem, PIA nie mogła dostarczyć użytecznych informacji o użytkownikach. Ujawniono wyłącznie ogólną lokalizację (wschodnie wybrzeże USA), co potwierdzono w dokumentach FBI.
Sprawa Mullvad VPN z 2023 r.: szwedzka policja przybyła z nakazem przejęcia komputerów z danymi klientów. Funkcjonariusze odeszli bez jakichkolwiek danych, po wykazaniu, że takich informacji po prostu nie ma.
Windscribe (2021): władze Ukrainy przejęły dwa serwery zawierające przestarzały klucz prywatny na dysku. Firma publicznie przyznała się do błędu, przeszła na bezdyskowe serwery RAM-only, skróciła cykl życia kluczy i opublikowała szczegóły zmian – przykład rzetelnej reakcji i trwałych poprawek.
Jak rozpoznać i sprawdzić rzeczywisty status „no-logs”
Skorzystaj z poniższego, szybkiego procesu weryfikacji:
- Przeanalizuj politykę prywatności – sprawdź, jakie dane są zbierane i jak długo są przechowywane; unikaj niejasnego, prawniczego żargonu.
- Szukaj aktualnych audytów – preferuj raporty z ostatnich 24 miesięcy, obejmujące infrastrukturę i konfiguracje serwerów, a nie wyłącznie dokumentację.
- Zweryfikuj architekturę – priorytet dla dostawców z serwerami RAM-only, które technicznie utrudniają trwałe logowanie.
- Sprawdź dowody z postępowań – wyszukaj frazy w stylu „[nazwa] subpoena/raid”, by dotrzeć do dokumentów i relacji z realnych spraw.
- Przejrzyj raporty przejrzystości – zwróć uwagę, czy dostawca konsekwentnie wykazuje brak możliwości dostarczenia użytecznych danych.
- Oceń jurysdykcję – lepszym punktem startu są Panama, Szwajcaria czy Brytyjskie Wyspy Dziewicze; USA i Wielka Brytania to bardziej złożone środowiska.
Praktyczne rekomendacje dla użytkowników szukających rzeczywistej prywatności
Poniżej zestaw rekomendowanych dostawców, którzy łączą audyty, praktykę i technologię:
- NordVPN – wielokrotne, niezależne audyty (PwC, Deloitte), pełna infrastruktura RAM-only, pozytywne wnioski po incydencie z 2018 r.;
- Proton VPN – regularne audyty Securitum, transparentność i ochrona prawna w Szwajcarii, dostępny bezpłatny plan z polityką „no-logs”;
- ExpressVPN – audyt KPMG (02.2025), architektura TrustedServer (RAM-only), długoletnie zaangażowanie w niezależne audyty;
- Private Internet Access – konsekwentne raporty przejrzystości i wielokrotny „test sądowy” potwierdzający brak użytecznych logów.
Unikaj darmowych VPN deklarujących „no-logs”. Jeśli nie płacisz za usługę, prawdopodobnie płacisz danymi – bezpłatne aplikacje nierzadko je monetyzują, a bywały też wykorzystywane do botnetów lub wstrzykiwania szkodliwego kodu.
Unikaj dostawców, którzy jednocześnie deklarują „no-logs” i nakładają limity przepustowości. Dokładne egzekwowanie limitów zwykle wymaga rejestrowania użycia, co kłóci się z prawdziwą polityką „no-logs”.
