mp3expert.pl
  • arrow-right
  • Technologiaarrow-right
  • Polityka „no-logs”: czy dostawcy VPN naprawdę nie zapisują twoich danych?

Polityka „no-logs”: czy dostawcy VPN naprawdę nie zapisują twoich danych?

VPN
Autor Olga Maciejewska
Olga Maciejewska

15 stycznia 2026

Choć producenci VPN stanowczo twierdzą, że nie przechowują danych użytkowników, rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Wbrew powszechnym przekonaniom istnieją rzeczywiste przypadki, w których dostawcy VPN okazywali się kłamać na temat swoich praktyk rejestrowania, podczas gdy jednocześnie rzetelne firmy demonstrują zdolność do realizacji swoich obietnic poprzez niezależne audyty i dowody sądowe. Badania wykazują, że około 30% dostawców VPN deklarujących politykę „zero-logów” faktycznie przechowuje dane użytkowników w jakiś sposób, co podkreśla konieczność sprawdzania polityki prywatności i niezależnych weryfikacji przed wyborem usługi. Rzeczywista sytuacja wymaga zrozumienia różnic między typami dzienników, roli rozwiązań technicznych takich jak serwery RAM-only, znaczenia jurysdykcji prawnej oraz weryfikacji autentyczności deklaracji „no-logs” poprzez audyty i sprawy sądowe.

Podstawowe zrozumienie polityki „no-logs” w kontekście VPN

Polityka „no-logs” jest jedną z najczęściej reklamowanych cech usług VPN, ale termin ten pozostaje często niezrozumiały dla przeciętnego użytkownika. W praktyce stwierdzenie, że dostawca VPN nie prowadzi rejestrowania, nie oznacza absolutnego braku zbierania danych – oznacza, że dostawca nie przechowuje danych, które mogą bezpośrednio zidentyfikować użytkownika w związku z jego aktywnością w VPN. Większość dostawców VPN musi przechowywać pewne dane dla celów operacyjnych (np. informacje rozliczeniowe czy rejestry połączeń), ale kluczowe jest, jakie informacje są zbierane i jak długo są przechowywane.

Praktycznie niemożliwe jest niezależne zweryfikowanie, czy dostawca VPN faktycznie nie przechowuje danych, mimo deklaracji „zero-logów”. Nawet jeśli firma udziela takich zapewnień, przeciętny użytkownik nie ma prostego sposobu, by to potwierdzić. To tworzy warunki, w których nieuczciwi dostawcy mogą głosić politykę „no-logs” bez faktycznego jej przestrzegania. Rzeczywiście, niektóre z najbardziej znanych przypadków naruszenia prywatności dotyczyły firm, które publicznie twierdziły, że nie prowadzą rejestrowania, mimo że faktycznie zbierały szczegółowe informacje o użytkownikach.

Termin „no-logs” został przyjęty przez branżę VPN jako główna cecha sprzedażowa, ponieważ użytkownicy coraz bardziej dbają o swoją prywatność online. Jednak ta praktyka marketingowa doprowadziła do sytuacji, w której większość dostawców VPN – niezależnie od rzeczywistych praktyk – deklaruje politykę „no-logs”. Powstał paradoks: obietnice „no-logs” są tak powszechne, że tracą wartość odróżniającą i utrudniają rzetelny wybór.

Więcej: https://topvpn.pl/vpn-bez-logow/

Rodzaje dzienników i danych zbieranych przez dostawców VPN

Aby zrozumieć różnicę między rzeczywistą a fasadową polityką „no-logs”, poznaj najczęstsze typy danych gromadzonych przez dostawców:

  • dzienniki aktywności – informacje o historii przeglądania, pobranych plikach i usługach online używanych podczas połączenia z VPN,
  • dzienniki połączeń – metadane sesji (czas i data połączenia, adres IP serwera VPN, zapytania DNS, wolumen danych), które mogą umożliwić identyfikację poprzez korelację,
  • dzienniki zbiorcze – zanonimizowane informacje o wzorcach użycia VPN, potencjalnie możliwe do deanonimizacji po skrzyżowaniu z innymi źródłami,
  • informacje identyfikujące – dane pozwalające wskazać użytkownika (np. typ urządzenia, przybliżona lokalizacja, adresy IP); często są kombinacją powyższych typów.

Dla lepszej orientacji w skali zjawiska przedstawiamy często zbierane informacje i odsetek dostawców, którzy je przechowują (dane z 2019 r.):

Rodzaj informacjiOdsetek dostawców
Przepustowość (zużycie danych)51%
Czasy połączeń49%
Adresy IP użytkownika40%
Odwiedzane strony19%

Nawet jeśli dostawca nie zapisuje jawnych dzienników aktywności, rozbudowane zbiory metadanych mogą – po połączeniu z innymi informacjami – umożliwić pełną deanonimizację.

Dostawcy VPN przyłapani na kłamstwie – rzeczywiste przypadki naruszenia deklaracji „no-logs”

Poniższe incydenty pokazują rozbieżność między marketingiem a praktyką:

  • PureVPN – w 2017 r. przekazał FBI szczegółowe dzienniki (adresy IP, znaczniki czasowe, informacje o koncie Gmail) w sprawie cyberstalkingu, mimo publicznych deklaracji „zero-logów”;
  • UFO VPN – w 2020 r. pozostawił publicznie dostępnych 894 GB niezabezpieczonych danych, w tym hasła w postaci zwykłego tekstu, tokeny, adresy IP i ponad 20 mln wpisów dziennika dziennie;
  • HMA (HideMyAss) – w sprawie LulzSec zobowiązany do ujawnienia dzienników identyfikujących użytkowników, co wykazało rozjazd między deklaracjami a praktyką;
  • IPVanish – dokumenty sądowe ujawniły szczegółowe rejestry połączeń, po czym firma przyznała się do praktyk i poddała niezależnym audytom.

Wnioski są jednoznaczne: deklaracje „no-logs” bywają pustą obietnicą, a prawda wychodzi na jaw dopiero w toku postępowań, wycieków lub analiz badaczy.

Niezawodni dostawcy VPN z weryfikowaną polityką „no-logs”

Coraz więcej firm potwierdza „no-logs” audytami, architekturą i realnymi testami. Najważniejsze przykłady i ich atrybuty:

DostawcaAudytor i lataJurysdykcjaInfrastrukturaDowody z praktyki
NordVPNPwC 2019/2021, Deloitte 2024PanamaRAM-onlypotwierdzenie braku dzienników przez audytorów
Proton VPNSecuritum 2022/2023/2024Szwajcariabrak historii przeglądania, zapytań DNS i adresów IP w logach
Private Internet Accessaudyt + raporty przejrzystościUSAtest sądowy: brak użytecznych danych dla FBI
ExpressVPNKPMG 02.2025Brytyjskie Wyspy DziewiczeTrustedServer (RAM-only)regularne audyty potwierdzające „no-logs”
Mullvad VPNaudyty i inspekcjeSzwecjanalot policji 2023: funkcjonariusze odeszli bez danych

Przejście na serwery RAM-only i regularne audyty przez renomowane podmioty radykalnie wzmacniają wiarygodność „no-logs”.

Znaczenie jurysdykcji i ryzyk prawnych dla VPN

Jurysdykcja determinuje, jakiemu prawu podlega dostawca i czy może być zobowiązany do przechowywania danych niezależnie od deklaracji. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Australia (sojusz Five Eyes) mają rozbudowane ramy nadzoru. W USA brak bezpośredniej retencji dla VPN nie eliminuje presji regulacyjnej. W Wielkiej Brytanii Online Safety Act (2023) i inne przepisy mogą wymuszać współpracę. Australia wymaga retencji metadanych przez ISP (24 miesiące) i przewiduje szerokie obowiązki wsparcia organów ścigania.

Jurysdykcje przyjazne prywatności – jak Panama, Szwajcaria i Brytyjskie Wyspy Dziewicze – nie przewidują obowiązkowej retencji dla VPN i dysponują silniejszą ochroną prywatności. Na przeciwnym biegunie znajdują się Chiny, Iran, Wietnam i Zjednoczone Emiraty Arabskie, gdzie wymogi lokalnej retencji i udostępniania danych są szerokie.

Techniczne rozwiązania – serwery RAM-only jako gwarancja prywatności

Jednym z najważniejszych postępów technicznych w branży VPN jest przejście na serwery RAM-only, które działają wyłącznie w pamięci operacyjnej, bez trwałych dysków. Wszystkie dane znikają po odcięciu zasilania lub restarcie i nie mogą zostać odzyskane ani przez hakerów, ani przez rządy, ani przez samego dostawcę (w zwykłym trybie pracy).

Jak to działa w praktyce: przy każdym uruchomieniu serwer pobiera kryptograficznie podpisany obraz systemu z bezpiecznej lokalizacji i ładuje go wyłącznie do RAM. Żadne dane nie trafiają na trwały nośnik podczas normalnej pracy, a po restarcie pamięć jest czysta.

Najważniejsze korzyści z perspektywy prywatności są następujące:

  • brak trwałego magazynu uniemożliwia utrwalanie dzienników,
  • przejęcie fizycznego serwera nie daje dostępu do plików, których nigdy nie zapisano,
  • polityka „no-logs” jest egzekwowana konstrukcyjnie,
  • jednolite, podpisane obrazy redukują dryf konfiguracji i przyspieszają wdrażanie poprawek.

Warto znać również ograniczenia i koszty tego podejścia:

  • wyższe koszty operacyjne i złożoność utrzymania,
  • teoretyczne ryzyko ataków „cold boot” przy fizycznym dostępie,
  • możliwość rejestrowania poza serwerami (np. na brzegu sieci) w skrajnych scenariuszach.

Rola niezależnych audytów w weryfikacji deklaracji „no-logs”

W obliczu licznych nadużyć niezależne audyty stają się kluczowym źródłem zaufania. Obejmują one zarówno przeglądy bezpieczeństwa (testy podatności), jak i przeglądy prywatności (weryfikacja zbierania, przechowywania i wykorzystywania danych, a także realiów „no-logs”).

Najwyższą wiarygodność mają audyty prowadzone przez podmioty takie jak PricewaterhouseCoopers (PwC), Deloitte, KPMG, Ernst & Young (EY) oraz wyspecjalizowane firmy, m.in. Cure53 czy Securitum. Audyty starsze niż 24 miesiące warto traktować ostrożnie, bo praktyki i infrastruktura usług potrafią szybko się zmieniać.

Weryfikacja polityk „no-logs” poprzez przypadki sądowe i operacje policji

Najmocniejszym dowodem „no-logs” są sytuacje, gdy dostawca jest prawnie zmuszony do ujawnienia danych i nie ma ich do przekazania.

Przypadek PIA (fałszywe alarmy bombowe): mimo potwierdzonych adresów IP związanych ze zdarzeniem, PIA nie mogła dostarczyć użytecznych informacji o użytkownikach. Ujawniono wyłącznie ogólną lokalizację (wschodnie wybrzeże USA), co potwierdzono w dokumentach FBI.

Sprawa Mullvad VPN z 2023 r.: szwedzka policja przybyła z nakazem przejęcia komputerów z danymi klientów. Funkcjonariusze odeszli bez jakichkolwiek danych, po wykazaniu, że takich informacji po prostu nie ma.

Windscribe (2021): władze Ukrainy przejęły dwa serwery zawierające przestarzały klucz prywatny na dysku. Firma publicznie przyznała się do błędu, przeszła na bezdyskowe serwery RAM-only, skróciła cykl życia kluczy i opublikowała szczegóły zmian – przykład rzetelnej reakcji i trwałych poprawek.

Jak rozpoznać i sprawdzić rzeczywisty status „no-logs”

Skorzystaj z poniższego, szybkiego procesu weryfikacji:

  1. Przeanalizuj politykę prywatności – sprawdź, jakie dane są zbierane i jak długo są przechowywane; unikaj niejasnego, prawniczego żargonu.
  2. Szukaj aktualnych audytów – preferuj raporty z ostatnich 24 miesięcy, obejmujące infrastrukturę i konfiguracje serwerów, a nie wyłącznie dokumentację.
  3. Zweryfikuj architekturę – priorytet dla dostawców z serwerami RAM-only, które technicznie utrudniają trwałe logowanie.
  4. Sprawdź dowody z postępowań – wyszukaj frazy w stylu „[nazwa] subpoena/raid”, by dotrzeć do dokumentów i relacji z realnych spraw.
  5. Przejrzyj raporty przejrzystości – zwróć uwagę, czy dostawca konsekwentnie wykazuje brak możliwości dostarczenia użytecznych danych.
  6. Oceń jurysdykcję – lepszym punktem startu są Panama, Szwajcaria czy Brytyjskie Wyspy Dziewicze; USA i Wielka Brytania to bardziej złożone środowiska.

Praktyczne rekomendacje dla użytkowników szukających rzeczywistej prywatności

Poniżej zestaw rekomendowanych dostawców, którzy łączą audyty, praktykę i technologię:

  • NordVPN – wielokrotne, niezależne audyty (PwC, Deloitte), pełna infrastruktura RAM-only, pozytywne wnioski po incydencie z 2018 r.;
  • Proton VPN – regularne audyty Securitum, transparentność i ochrona prawna w Szwajcarii, dostępny bezpłatny plan z polityką „no-logs”;
  • ExpressVPN – audyt KPMG (02.2025), architektura TrustedServer (RAM-only), długoletnie zaangażowanie w niezależne audyty;
  • Private Internet Access – konsekwentne raporty przejrzystości i wielokrotny „test sądowy” potwierdzający brak użytecznych logów.

Unikaj darmowych VPN deklarujących „no-logs”. Jeśli nie płacisz za usługę, prawdopodobnie płacisz danymi – bezpłatne aplikacje nierzadko je monetyzują, a bywały też wykorzystywane do botnetów lub wstrzykiwania szkodliwego kodu.

Unikaj dostawców, którzy jednocześnie deklarują „no-logs” i nakładają limity przepustowości. Dokładne egzekwowanie limitów zwykle wymaga rejestrowania użycia, co kłóci się z prawdziwą polityką „no-logs”.

tagTagi
vpn
polityka „no-logs”
shareUdostępnij artykuł
Autor Olga Maciejewska
Olga Maciejewska
Jestem Olga Maciejewska, doświadczonym twórcą treści i analitykiem branżowym z wieloletnim zaangażowaniem w tematykę muzyki. Od ponad pięciu lat piszę o różnych aspektach tego fascynującego świata, od analizy trendów po recenzje albumów. Moja specjalizacja obejmuje zarówno nowe gatunki muzyczne, jak i klasyczne dzieła, co pozwala mi tworzyć treści, które są zarówno informacyjne, jak i inspirujące. Moim celem jest uproszczenie złożonych danych oraz dostarczanie obiektywnej analizy, która pomoże czytelnikom lepiej zrozumieć otaczający ich świat muzyki. Wierzę w znaczenie rzetelnych i aktualnych informacji, dlatego dokładam wszelkich starań, aby moje artykuły były oparte na sprawdzonych źródłach i najnowszych badaniach. Dzięki temu mogę budować zaufanie wśród moich czytelników, dostarczając im wartościowe treści, które wzbogacają ich pasję do muzyki.
Oceń artykuł
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Komentarze(0)

email
email